o nas
biuro

czytelnia
czytelnia

wiadomości
wiadomości

ogłoszenia
ogłoszenia
Logowanie   Rejestracja
english version
Londynek.net - UK Polish Community On-Line kalendarium
kalendarium
forum
forum
/chat
ukipedia
ukipedia
 
 
Gosia Butler Profil autora » (Don't) Speak English (15). Jamaica   9 lutego 2010   3 komentarze

Lądujemy sobie na lotnisku w Stansted i, idąc niekończącym się korytarzem do odprawy paszportowej, mijamy wielokrotnie wywieszone plakaty promujące korzystanie z parkingu na terenie lotniska. W reklamach tych nazwy geograficzne są użyte jako gra słowna (puns). A więc mamy...

..."Oman! (zamiast: O, man!) Airport parking is cheap online!", "Cheap airport parking? Cannes do! (zamiast: can do)", no i taki napis: "Jamaica habit of flying? Now make a habit of parking!" Oczywiście "Jamaica" to gra słowna na: DO YOU MAKE A habit of flying? - Czy masz zwyczaj często latać? To przyzwyczaj się często parkować!

Jest to aluzja do tzw. kawału z brodą i dlatego wywołuje u mnie uśmiech. Wam też się to podoba? Może ktoś się zastanowi, jakim cudem "do you make a..." może brzmieć jak "dżemejke"?

A no może, a to dzięki fenomenowi zwanemu "yod coalescence". Już wyjaśniam: "yod" to nazwa litery "j" po hebrajsku (bo w fonetyce często używa się nazw liter hebrajskich), a "coalescence" to zlanie się spółgłosek w sąsiedztwie dźwięku "j": dj, tj, sj i zj zostają wymawiane jak dż, cz, sz i ż.

Palatalizacja spółgłosek (jak w słowach: pressure, leisure - jest tam potencjalne "jot", porównajmy "presja" po polsku) postępuje w angielskim od 500 lat i bynajmniej nie jest zakończona. Najlepiej na przykładach. Wyciągam swoje słowniki. Jednemu z moich komentatorów już się nie podobało, że cytuję słownik z 1985 roku, a tu będzie jeszcze gorzej. Jednak stare słowniki dają nam obraz języka zastygłego, jak skamielina, w danym roku. Proszę: słownik z 1956 roku - mamy fortune z dwoma wymowami: "-czun" i "-tjun". W słowniku z 1964 roku - mature z wymową "matjuə", a w internecie aż trzy wymowy: "-tuə", "-tjuə" i "-czuə"!

Z tym, że ja mówię o zlaniu się wymowy dwóch wyrazów, co dla Polaków jest chyba tabu? Bo tradycyjna nauka to: słówko-słówko-słówko (tzw. wkuwanie słówek), a niestety w prawdziwej mowie (przynajmniej w angielskim) mówimy nawet nie słówkosłówkosłówko, ale połowę "zjadamy": sówsówsów!

W 1914 roku w satyrycznym magazynie "Punch" ukazał się taki rysunek: Rozmawia dwóch panów:

A: I am a gay straw widower these days. My wife's gone to the West Indies.
B: Jamaica?
A: No, she went of her own accord.

A: Jestem wesołym (tu przestarzałe użycie słowa "gay", obecnie oczywiście znaczy "gej", ale nie o tym dzisiaj) słomianym wdowcem, bo żona wyjechała na Karaiby.
B: Na Jamajkę?
A: Nie, pojechała z własnej woli.

Oczywiście nie ma to żadnego sensu. Ale nabierze go, gdy za "Jamaica" podstawimy "Did you make her?" (Czy ją zmusiłeś?).

Zaraz też ktoś napisał w prasie szkockiej: "Cóż to za angielszczyzna!" Czyli narzekali już w 1914 roku.

Od tego czasu upłynęło prawie sto lat i asymilacja z "j", czyli dalsze (zastraszające) postępy w angielskim okolic Londynu. Szczególnie u ludzi młodych.

Pamiętamy z poprzedniego artykułu, że "do you" występuje też w formie nieakcentowanej, więc samogłoski są słabiutkie, a "d" i "j" zlewają się.

I to nam tłumaczy zlepek:

1. do you make a... - "dżə MEJ kə"

2. did you make her - "(di)dże MEJ kə"

3. Jamaica - "dżə MEJ kə"

Identyczna wymowa wszystkich trzech. Piosenka Led Zeppelin z 1973 roku "D'yer Mak'er" to aluzja do tej zbieżności wymowy.

I to jest druga część łamigłówki, jak dojść z "do you" do "dż":

1. Klityzacja (czy można tak powiedzieć?), czyli utrata własnego akcentu zarówno w "do" jak i w "you" i zanik obu samogłosek.

2. Zlanie się dźwięków "d" i "j" w "dż" ("yod coalescence" - i nie, na UJ tego nie uczyli, może teraz uczą?)

Czyli po angielsku mamy wybór, jak powiedzieć "do you" i to w ramach jednego akcentu! Pierwsze trzy z poprzedniego artykułu, ale powtarzam:

1. du: ju:
2. du ju
3. dju
4. djə - w pisowni: "d'ya" jak np. w piosence Roda Stewarta "D'ya think I'm sexy"
5. dżə - wyższa szkoła jazdy! Mowa - jedni powiedzą - leniwa, inni - naturalna.

"Zjadamy" i palatalizujemy głoski, a znaczenie się nie zmienia, wszystkie znaczą "czy ty".

A po co tak skracać? Żeby nie brzmieć aż tak po cudzoziemsku, na przykład?
Dodaj wiadomość do:   Śledź informacje na nasza-klasa.pl Dodaj informacje na facebook.com Ustaw status GG Dodaj informacje na wykop.pl
Oceń artykuł: Aktualna ocena: 4.51 Autor:
Ilość głosów: 20
Gosia Butler
Profil autora » Wyślij znajomemu »

 
~Tommy Gun   9 lutego 2010     10:46 Czytam Twe teksty i je cenię.Co do "D'yer Mak'er"
(album "Houses of the Holy"), to może chodzić o Jamajkę (wszak piosenka to pastisz reggae) lub o zakamuflowaną wersję "Did you make her?" ("Dziabnąłeś" ją?). Zresztą, wtedy ("złote" lata 70.) w rock'n'rollu nie brakowało takich kamuflaży.Uśmiechnąłem się, oczywiście nie złośliwie, czytając słówko "pun", bo od razu na myśl mi przyszedł kultowy "Dead Parrot Sketch", gdzie Cleese włóci się z Palinem, który uprzednio zrobił go w konia, co do nazwy miasta, a Palin na to: "It was a pun!". Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej tekstów!
zgłoś nadużycie  86....197 
 
 
~czytelnik   9 lutego 2010     22:12 To kolejny artykul z tego tematu, jest swietny, ciekawy i prawdziwy, czekam na kolejne P. Gosiu :) zgłoś nadużycie  92....46 
 
 
~cip   8 marca 2010     22:18 ka sex zgłoś nadużycie  92....147 
 
Umiesz pisać? Masz ciekawy temat?
Chcesz dorobić jako freelancer?
Skontaktuj się z nami
Najnowsze artykuły
Najczęściej czytane
Ostatnio komentowane
Kurs NBP z dnia: 2010-09-10
Funt brytyjski 1 GBP (£) = 4.7688 zł 0.00 zł
Euro 1 EUR (€) = 3.9316 zł -0.01 zł
Dolar amerykański 1 USD ($) = 3.0867 zł -0.01 zł
Dolar kanadyjski 1 CAD ($) = 2.9919 zł +0.00 zł
Frank szwajcarski 1 CHF (Fr) = 3.0189 zł -0.03 zł
Przelicznik walut
na

Biuro   Czytelnia   Wiadomości   Ogłoszenia   Kalendarium   Forum   Chat
Polityka prywatności   Regulamin   Reklama   Media   Partnerzy © 2002-2010   box-5
amuchozol@londynek.net abug@londynek.net